Gratulujemy Ani Chaberskiej ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Działdowie zwycięstwa w konkursie na najlepszą recenzję miesiąca listopada. Konkurs został ogłoszony przez Instytut Książki.
Nagrodzona recenzja:

Momo
Moim zdaniem „Momo” to na pewno książka nad książkami. Opowiada o tym, jak ważne jest posiadanie wolnego czasu, a przede wszystkim, jak ważna jest przyjaźń. Skłania do refleksji. Czy nie marnuję swojego czasu? To pytanie może mieć dwa znaczenia. W ideologii szarych panów, książkowych złodziei czasu, czas należy oszczędzać. Ze wszystkim się śpieszyć i nie „marnować” go na zabawę, odpoczynek czy inne rzeczy tak potrzebne przecież człowiekowi. Dla szarych panów „czas to pieniądz”- jak mówi przysłowie- należy go oszczędzać, nie roztrwaniać. Drugie znaczenie z kolei jest odwrotne- czy nie marnuję czasu zbyt wiele na pracę, zapominając o rzeczach naprawdę ważnych- rodzinie, przyjaciołach, satysfakcji z życia? Czy nie zaniedbuję siebie samego, swojego ciała i stanu psychicznego na rzecz pracy? Czy mam czas na relaks- książkę, muzykę, spotkania z przyjaciółmi? Pytania tego rodzaju powinni sobie zadawać dorośli czytający „Momo”. Dzieci mają przecież dużo wolnego czasu, zresztą uważam, że to najlepsza strona dzieciństwa. Ile razy dziecko na pytanie „Tato, pobawisz się ze mną?” słyszy odpowiedź: „Nie teraz, kotku, nie mam czasu”? Moim zdaniem to okropnie przykre, że rodzice tak często nie mają czasu dla swoich dzieci. Czasem warto zwolnić tempo życia, naprawdę warto. Wszyscy mogą wyjść na tym dobrze. Momo to dziewczynka- mała, biedna, nie mająca rodziny, nie umiejąca czytać ani pisać. Podczas jednej ze swych wędrówek dochodzi do pewnego dużego miasta i zauważa amfiteatr zza czasów starożytności. Postanawia zamieszkać w jego murach. W niedługim przeciągu czasu Momo znajduje w mieście wielu przyjaciół. Wydawałoby się, że jakaś niewidzialna siła przyciąga mieszkańców miasta w ruiny amfiteatru. Są wśród nich oczywiście dzieci, ale także dorośli. Momo potrafiła bowiem słuchać, jak nikt inny. „Cóż to za umiejętność!”- powiedzą niektórzy z pogardą. Otóż wielka umiejętność! Przy Momo nawet najbardziej zamknięci w sobie otwierali się i opowiadali jej wszystko, co im leżało na sercu. A ona nic nie mówiła, tylko uważnie słuchała. Niewielu ludzi to potrafi. I to właśnie przyciągało ludzi do małej Momo. Wszystko byłoby cudownie, gdyby nie szarzy panowie, którzy niespodziewanie pojawili się w mieście. Osobnicy ci, zaczynają namawiać ludzi do oszczędzania czasu, zupełnie jak pieniędzy. Po niedługim czasie zamienia się to po prostu w paranoję. Okazuje się, że tylko Momo może uratować świat przed smutkiem spowodowanym brakiem czasu. Jeśli ktoś jest ciekawy, czy temu podoła- serdecznie polecam przeczytanie tej pięknej książki. Gdy tak to piszę, z tą powieścią kojarzy mi się przesłanie jednej z moich ulubionych piosenek. Bo wszystko, czego potrzebujemy, to tylko odrobina cierpliwości.
Anka Chaberska VIB DKK SP nr 3w Działdowie